sobota, 27 czerwca 2015

Dajmy sobie wszyscy w żyłę.

Serio. Od czasu do czasu nikomu nie zaszkodzi, odstresujemy się, odprężymy. Darujemy sobie dzień w pracy czy szkole, bo przecież - możemy. Świat się nie zawali z powodu naszego chwilowego zniknięcia. Następnego dnia wszyscy ponownie będziemy sobą. Od takiego wyskoku raz na jakiś czas nie uzależnimy się. Można się zabrać w większym gronie i obserwować przerażenie na twarzach tych, co próbują pierwszy raz. 


Tak a propos wakacji, rekreacji, ładnych widoczków i chilloutu w plenerze.

środa, 17 czerwca 2015

Jak przetrwać hiatus?

Dzisiaj krótki, w miarę moich wątpliwych zdolności kabaretowych zabawny, poradnik. Gwoli ścisłości - oglądam sporo seriali - niekoniecznie te wybitne, czy z kategorii "must-watch". Sporo porzucam po trzech odcinkach, tasiemców unikam, bo mam także życie. I mimo to, ciągle jest multum rzeczy do oglądania. W liceum nie było źle, tylko z dwa, cztery na sezon, natomiast na studiach... O dziwo mam mnóstwo czasu, a doba taka długa, seriali tyle do obejrzenia, nic tylko siadać przed laptopem i oglądać.

A gdyby nic nie zadziałało, polecam Króla Lwa. I kasety. Oglądanie filmów na kasetach to zawsze duże wyzwanie ;) 

czwartek, 4 czerwca 2015

O włosach słów kilka

Kiedy się ścięłam, w większości przypadków słyszałam ogrom komplementów i gratulacji. Co było przed ścięciem? Przede wszystkim próby zniechęcenia mnie, przestraszenia przed zmianą. Mówienie, że mam takie piękne włosy i jak ich będzie szkoda. I tak były cudowne. Z tym, że w cholerę niepraktyczne i nudne. Zatem, jakbym na tym wyszła, gdybym przejmowała się opinią innych i zostawiła wszystko tak jak było? Cóż, pewnie ciągle bolała by mnie głowa (za ciężkie), wplątywały by się w zatrzaski i służyłyby mi za  miarkę. Całe szczęście, ufam sobie, a nie "innym". 



A jeśli ciągle boicie się zmienić fryzurę, użyjcie internetu - jak taki laik jak ja dał radę, to Wy również dacie ;)  I przynajmniej mam potwierdzenie, że w czerni i czerwieni wyglądam jak śmierć.