poniedziałek, 22 grudnia 2014

Wynieśmy coś.

Powody, przez które mnie nie było:
Dziergając, nie myślę.
Pływając, zapominam oddychać.
Idąc, zapominam ruszać nogami.
Pisząc, zostawiam pustą kartkę.
Malując, pamiętam o mruganiu.


A żeby nie być gołosłownym, oto fragmenty skończonego już szalika. I lampion, gdyż wciąż mamy adwent.

czwartek, 20 listopada 2014

O Losie...Kim jestem? Zwycięzcą!

Znaki graficzne, znaki drogowe, znaki, znaki, znaki. Słyszysz znak i co widzisz? Czerwoną okrągłą blachę z białym paskiem, czy może kropkę? Alfabet Morsa? Uśmiechniętą buźkę? A coś poza tym? Ha! Drażliwa kwestia. Bo co może być poza tym, co znamy? Co innego, różnego od umownych symboli używanych w codziennym życiu? 

Zdarza się, że jesteśmy zbyt ślepi na otaczający świat. Wolimy podziwiać tylko siebie, bo tak jest prościej.

niedziela, 2 listopada 2014

Bądź światem.

Każdy w życiu ma problemy. Małe, duże, błahe, poważne. Bagatelizowane i wyolbrzymiane. Ze zdrowiem i z pieniędzmi. Z pracą, lub z jej brakiem. Z uzależnieniami. Ze wszystkim. Tak, wszystko może być problemem. To, czy sami je sobie stwarzamy to inna sprawa. To, że roztrząsamy nieistotne rzeczy - swoją drogą. Jednak, gdy ktoś Wam mówi, że nie ma kłopotów, nie słuchajcie go, kłamie. A i wyparcie skądś się bierze.

Weteran stracił nogę, jednak nie przeszkadza mu to w byciu modelem. Ba! Widać, że swoją nogę kocha, gdyż pozwala jej odejść.

czwartek, 16 października 2014

Odzywam się.

Odzywam się. Dlaczego, po co? Bo mogę. Bo chcę. Bo mam coś do powiedzenia. Bo mam dłonie, które tworzą, usta, które mówią, umysł, który myśli. Bo po to jestem stworzona - by mówić, a nie tłamsić w sobie wszystko, a zwłaszcza siebie. Odzywam się, daję znak światu, że jestem tutaj, zaznaczam swoją obecność. Ale nie krzyczę. 

piątek, 10 października 2014

Trochę samouwielbienia.


No cześć.

Bez żadnych "witajcie kochani", czy "dzień dobry skarby". Pierwsze słowa są najgorsze, a ja nie chcę wytwarzać między nami sztucznej atmosfery. Traktować Was jak osoby bliskie, kiedy - jeszcze - nawet Was nie znam. Bo moje Ego mówi mi, że WY będziecie. Taka natura rzeczy. Zatem witam się normalnie, jak ze znajomymi, których spotykam na ulicy, w warzywniaku czy na uczelni - bo czemu miałabym inaczej?