piątek, 23 października 2015

Niemożliwe!

"Niemożliwe", że dobre rzeczy się dzieją. Złe z resztą również. Przyzwyczailiśmy się. Przyzwyczailiśmy się do wszystkiego, do tego, że rano idziemy do szkoły czy pracy, odbywamy te same nudne pogawędki z tymi samymi ludźmi, wracamy do domu, robimy obiad, siadamy przed laptopem i do wieczora nie istniejemy. Potem czas na spanie, a od rana znów to samo. 

Latające parasole. Niemożliwe? Możliwe!

poniedziałek, 28 września 2015

Och, odłóżmy to na później.

Odkładałam i odkładałam zrelacjonowanie pierwszej podróży autostopowej i recitalu Kasi Groniec aż w końcu... Padł mi komputer. Kaput. Zero reakcji, mam wrażenie, że odszedł do laptopowego nieba, a ja trzymam w pokoju zwłoki. Zatem dzisiaj nie będzie o tym, jak jechałam z byłym członkiem GROMU, ani o tym, że w życiu ogólnie chodzi o to, żeby nie być idiotą

I tym oto sposobem jedyny dostęp do komputera mam w bibliotece. I przy okazji w końcu mam czas, by poczytać. 

wtorek, 1 września 2015

I'm Batman

No dobra, do Batmana mi daleko, nawet nie mam z nim koszulki. Deanem z Supernatural także nie jestem, więc kolejne pudło.Nie mam swojego wypasionego batmobila, nie ubieram się na czarno (mroczne czasy już za mną) i nie ratuję świata. 
Za to jednego nietoperza - a i owszem. 


Oto i on - około cztero-centymetrowy nietoperz.Zdjęcie robione ziemniakiem w łazience, gdzie oświetlenie pozostawia dużo do życzenia.

sobota, 27 czerwca 2015

Dajmy sobie wszyscy w żyłę.

Serio. Od czasu do czasu nikomu nie zaszkodzi, odstresujemy się, odprężymy. Darujemy sobie dzień w pracy czy szkole, bo przecież - możemy. Świat się nie zawali z powodu naszego chwilowego zniknięcia. Następnego dnia wszyscy ponownie będziemy sobą. Od takiego wyskoku raz na jakiś czas nie uzależnimy się. Można się zabrać w większym gronie i obserwować przerażenie na twarzach tych, co próbują pierwszy raz. 


Tak a propos wakacji, rekreacji, ładnych widoczków i chilloutu w plenerze.

środa, 17 czerwca 2015

Jak przetrwać hiatus?

Dzisiaj krótki, w miarę moich wątpliwych zdolności kabaretowych zabawny, poradnik. Gwoli ścisłości - oglądam sporo seriali - niekoniecznie te wybitne, czy z kategorii "must-watch". Sporo porzucam po trzech odcinkach, tasiemców unikam, bo mam także życie. I mimo to, ciągle jest multum rzeczy do oglądania. W liceum nie było źle, tylko z dwa, cztery na sezon, natomiast na studiach... O dziwo mam mnóstwo czasu, a doba taka długa, seriali tyle do obejrzenia, nic tylko siadać przed laptopem i oglądać.

A gdyby nic nie zadziałało, polecam Króla Lwa. I kasety. Oglądanie filmów na kasetach to zawsze duże wyzwanie ;) 

czwartek, 4 czerwca 2015

O włosach słów kilka

Kiedy się ścięłam, w większości przypadków słyszałam ogrom komplementów i gratulacji. Co było przed ścięciem? Przede wszystkim próby zniechęcenia mnie, przestraszenia przed zmianą. Mówienie, że mam takie piękne włosy i jak ich będzie szkoda. I tak były cudowne. Z tym, że w cholerę niepraktyczne i nudne. Zatem, jakbym na tym wyszła, gdybym przejmowała się opinią innych i zostawiła wszystko tak jak było? Cóż, pewnie ciągle bolała by mnie głowa (za ciężkie), wplątywały by się w zatrzaski i służyłyby mi za  miarkę. Całe szczęście, ufam sobie, a nie "innym". 



A jeśli ciągle boicie się zmienić fryzurę, użyjcie internetu - jak taki laik jak ja dał radę, to Wy również dacie ;)  I przynajmniej mam potwierdzenie, że w czerni i czerwieni wyglądam jak śmierć. 

piątek, 8 maja 2015